Spis treści:

W szafie muzeum odnaleziono taśmy z nagraniem wierszy Białoszewskiego… – kto może je umieścić na YouTube

Data dodania: 15.11.2020
Czas czytania:
przy starym radiu

14 września 2020 r. Muzeum Józefa Czechowicza w Lublinie poinformowało na swoim fanpage’u, że znaleziono u nich kilkanaście nieznanych wierszy Mirona Białoszewskiego. Co więcej, są nagrane na taśmie magnetofonowej podczas wieczoru autora, który odbył się w muzeum 8 kwietnia 1976 r. Czyta je sam poeta (!).

Muzea i inne instytucje kultury czasami znajdują w swoich magazynach czy otrzymywanych darowiznach istne „perełki”. Czy mogą dowolnie je prezentować i rozpowszechniać? Chociażby w Internecie? Jak pokazuje przykład lubelskiego odkrycia… nie do końca.

KOMU PRZYSŁUGUJĄ MAJĄTKOWE PRAWA AUTORSKIE?

Prawa autorskie majątkowe do utworu (np. literackiego) wygasają wraz z upływem 70. lat od śmierci jego autora, po czym wchodzą do tzw. domeny publicznej. Oznacza to, że po śmierci twórcy, jego spadkobiercy mogą wejść w prawa autora, zatem decydować o korzystaniu z utworu i zarobkowaniu na nim, aż do wygaśnięcia autorskich praw majątkowych, czyli przez okres 70. lat po śmierci autora.

Miron Białoszewski zmarł w 1983 r., więc prawa majątkowe do jego twórczości (znanej, publikowanej i również tej nieznanej) trwają nadal, aż do 1 stycznia 2054 r. „Trwają”. Oznacza to, że przysługują spadkobiercom poety, i to z nimi muzeum czy jakikolwiek inny podmiot powinien się skontaktować w sprawie korzystania i rozporządzania prawami do odnalezionych wierszy, np. publikacji w formie drukowanej czy rozpowszechnienia w Internecie samego nagrania spotkania.

Jak czytamy w Wikipedii, Białoszewski przekazał w testamencie prawa autorskie majątkowe do swoich utworów przyjacielowi i zarazem byłemu partnerowi. Leszek Soliński, bo o nim mowa, był historykiem sztuki i malarzem. Urodził się w 1926 r., a zmarł w 2005 r. Jeśli p. Soliński nie zbył przyznanych mu praw autorskich, to przysługują one obecnie jego spadkobiercom (ustawowym bądź testamentowym). Jeżeli już mowa o testamentach, na marginesie omawianej sprawy warto omówić dwie kwestie.

ZAPIS WINDYKACYJNY DLA MUZEUM

Po pierwsze, wprowadzona w 2011 r. instytucja zapisu windykacyjnego umożliwa przekazanie określonym osobom na podstawie testamentu notarialnego wyodrębnione składniki swojego majątku, np. same prawa autorskie majątkowe (art. 9811 § 2 pkt 2 Kodeksu cywilnego). Do nabycia praw dochodzi automatycznie z chwilą otwarcia spadku tj. śmierci spadkodawcy.

Po drugie, muzem jako osoba prawna może stać się spadkobiercą praw do twórczości danego artysty. Wynika to z art. 41 ust. 1 pkt 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz z ogólnych zasad prawa spadkowego (art. 922 k. c i nast. ). Na przykład Muzeum Historyczne w Sanoku podaje na swojej stronie, że zgodnie z „zapisem testamentowym” stało się jedynym spadkobiercą Zdzisława Beksińskiego, przejmując kilka tysięcy jego prac, w tym fotografie, rysunki, grafiki i obrazy.

PRAWA AUTORSKIE OSOBISTE

Obok autorskich praw majątkowych autorowi prysługują autorskie prawa osobiste, które są niezbywalne i wieczne – nie wygasają w czasie. Do praw osobistych należą m. in. prawo do autorstwa utworu, opatrywania utworu imieniem i nazwiskiem (pseudonimem) autora, integralności utworu, rzetelnego wykorzystania.

Oznacza to, że eksploatacja praw majątkowych do utworu nie może naruszać praw osobistych. W myśl art. 78 ust. 2-4 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jeżeli zmarły autor nie upoważnił nikogo w testamencie, lub w inny sposób, do wykonywania w jego imieniu praw osobistych, to wykonuje je w pierwszym rzędzie małżonek, a w jego braku kolejno zstępni (dzieci, wnuki, przysposobieni), rodzice, rodzeństwo lub zstępni rodzeństwa. Te same osoby mogą składać powództwo o naruszenie praw osobistych autora, bez względu na upływ czasu od jego śmierci. Jest więc możliwa sytuacja, w której spadkobierca, aby móc korzystać z utworu w sposób ingerujący w prawa osobiste, będzie musiał uzyskać zezwolenie od wykonawcy praw osobistych (jeżeli są to dwie różne osoby). W opisywanym przypadku za taką ingerencję w prawa osobiste można uznać przygotowanie nagrania do publikacji w formie e-booka czy w Internecie, np. wraz z dodaniem ścieżki dźwiękowej czy ilustracji.

PROGRAM „UDOSTĘPNIANIE PIŚMIENNICTWA” NA LATA 2014-2020

Program „Udostępnianie piśmiennictwa” wpisano w Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa na lata 2014-2020. Polega na wykupieniu praw autorskich do dzieł literackich przez Instytut Książki, aby udostępnić je nieodpłatnie w Cyfrowej Bibliotece Narodowej POLONA na podstawie otwartej licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3. 0 Polska, bądź na podstawie innych licencji umożliwiających jak najszersze korzystanie z dzieła.

Umieszczenie tych tekstów na stronie www.polona.pl umożliwiło bezpłatny dostęp do nich przez instytucje i portale edukacyjne oraz wydawców. Programem objęto dzieła, których pierwsza edycja na polskim rynku miała miejsce co najmniej 30 lat przed rokiem planowanego zakupu autorskich praw majątkowych, więc utwory te podlegają jeszcze ochronie przez 40 lat lub mniej. Na liście znalazło się 131 pozycji, głównie polskiej literatury współczesnej. Wśród autorów obok Białoszewskiego są m. in. Andrzej Bursa, Konstanty Ildefons Gałczyński, Stanisław Grochowiak, Jerzy Harasymowicz, Zbigniew Herbert, Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Wisława Szymborska, Anna Świrszczyńska, Julian Tuwim, Rafał Wojaczek. Zauważmy, że program nie objął „z góry” zakupu praw do dzieł nieznanych.

PRAWA DO TAŚM

Dotąd była mowa o odkrytych wierszach Białoszewskiego. Natomiast czy komuś przysługują prawa autorskie do samych nagrań? Nie… Ówczesny kierownik Muzeum, dr Józef Zięba, nagrał przebieg spotkania autorskiego z poetą na taśmie magnetofonowej. Należy założyć, że w opisywanej sytuacji zachowane nagrania nie stanowią same w sobie utworu. Jeżeli nagranie sprowadziło się do prostego, mechanicznego utrwalenia deklamacji wierszy, bez cięć, montażu, dodanych komentarzy czy innej „reżyserskiej” interwencji ówczesnych władz muzeum, trudno przyjąć, że mamy do czynienia z przejawem działalności twórczej. Przejawem, do którego komukolwiek (np. muzeum) przysługiwałyby prawa autorskie. Muzeum ma jednak prawo własności do taśm, czyli nośnika utworów.

BIURO RZECZY ZNALEZIONYCH

Sytuacja prawna rzeczy znalezionych to obszerny temat sam w sobie. Od 2015 r. obowiązuje Ustawa o rzeczach znalezionych (Dz. U. z 2019 r. poz. 908. ), której celem było uporządkowanie rozsianych po całym systemie prawnym przepisów, dotyczących postępowania w razie odnalezienia rzeczy porzuconych, zagubionych, jak również zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły. Przepisów ustawy nie stosuje się do zabytków archeologicznych, ani tzw. „skarbów”.

Artykuł 4 ust. 1. Ustawy nakazuje wprost: „Kto znalazł rzecz i zna osobę uprawnioną do jej odbioru oraz jej miejsce pobytu, niezwłocznie zawiadamia ją o znalezieniu rzeczy i wzywa do jej odbioru”. Natomiast zgodnie z art. 5. ust. 1. : „Kto znalazł rzecz i nie zna osoby uprawnionej do jej odbioru lub nie zna jej miejsca pobytu, niezwłocznie zawiadamia o znalezieniu rzeczy starostę właściwego ze względu na miejsce zamieszkania znalazcy lub miejsce znalezienia rzeczy”.

Podana ustawa nie znajdzie zastosowania w omawianym przypadku. Uzasadnione jest bowiem założenie, że podmiotem uprawnionym do posiadania taśm jest muzeum (wykonał je ówczesny kierownik placówki, najwyraźniej nie w celach prywatnych, lecz w ramach obowiązków pracowniczych i celów statutowych muzeum).

PODSUMOWANIE

Podsumowując, mamy do czynienia z delikatną sytuacją. Właścicielem nośnika utworu (taśm z nagraniem wierszy) jest Muzeum, ale prawa autorskie do utrwalonych na nim utworów przysługują spadkobiercom M. Białoszewskiego, a ujmując precyzyjniej, spadkobiercom jego spadkobiercy, chyba że zostały zbyte. Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule – to spadkobiercy (lub inne osoby, które nabyły prawa autorskie) są uprawnieni, aby korzystać lub rozporządzać odkrytymi wierszami i ich nagraniem, np. w celu publikacji lub rozpowszechnienia poprzez serwis YouTube.

Mariusz Kusion

(artykuł ukazał się pierwotnie w czasopiśmie „Prawo i finanse w kulturze”, nr 78, listopad 2020; przedruk za zgodą Redakcji).